Salomon Morel poslugiwal sie w zaleznosci od okolicznosci kilkoma zyciorysami. Raz twierdzil, ze byl w Oswiecimiu, innym razem, ze w partyzantce, a jeszcze innym, ze w ZSRR gdzie jezdzil czolgiem. W rzeczywistosci – jak mowil dwa lata temu Jerzy Stokowski podczas otwarcia ekspozycji na Uniwersytecie Warszawskim - Morel byl w kilkuosobowej bandzie rabunkowej dzialajacej na terenie Lubelszczyzny zlozonej z Zydow, Rosjan i Polakow. Podczas jednego z wypadow rabunkowych jego brat, Izaak zostal zastrzelony przez partyzantow z oddzialu Armii Ludowej.
Mimo tych faktow Morel juz po wojnie mordujac wiezniow niemieckich (bo mial na sumieniu rowniez tysiace zamordowanych bestialsko w wiezieniach Niemcow i Ukraincow) twierdzil, ze msci sie za Oswiecim (w rzeczywistosci nigdy nie siedzial w tym obozie), a mordujac Polakow twierdzil, ze mscil sie za brata. Swiadkowie twierdza, ze byl brutalnym sadysta, czesto pijanym. Wypracowywal coraz to nowe metody znecania sie nad uwiezionymi, korzystajac z doswiadczen oprawcow z niemieckich obozow koncentracyjnych i sowieckich lagrow.
W wieziennictwie sluzyl od samego poczatku, tj. od lipca 1944r. Zaczal od funkcji straznika w wiezieniu na Zamku Lubelskim, gdzie zameczono wielu AK-owcow. Pozniej byl naczelnikiem obozow w Swietochlowicach i w Jaworznie oraz centralnego wiezienia w Katowicach.
W Jaworznie osobiscie wital kazdy transport wiezniow. Stawal w rozkroku w gescie wzorowanym na gestapowcach. W reku trzymal kij lub cos innego przypominajacego ksztaltem szpicrute. Wsrod ordynarnych wyzwisk i okreslen „wy bandyci” wprowadzal w pierwsze tajniki zycia wieziennego. Jego donosny glos i wykrzywiona w sadystycznym usmiechu twarz przesladuje wielu jaworzniakow w snach do dzis. W listopadzie 1951 r. Morel odszedl z Jaworzna, pozostawil swego dobrze przeszkolonego i kontynuujacego jego linie nastepce Zdzislawa Jedrzejewskiego. W 1968 r. przeszedl na emeryture, ktora panstwo polskie placilo mu nawet wowczas, gdy uciekl do Izraela i bylo juz wiadomym, ze osobiscie odpowiada za smierc ponad 1500 osob.
Replies: 0